Dzisiaj jest: 31.5.2020, imieniny: Anieli, Feliksa, Kamili

TRANSART - wystawa malarstwa Jerzego Treita w Centrum Promocji Kultury

Dodano: 3 miesiące temu Czytane: 847
Redakcja Poleca!
Patronat Medialny

13.03.2020 o godz. 19:00 zapraszamy na wernisaż wystawy Jerzego Treita pt. TRANSART oraz muzyczny performance Robert Sikorski/ bas i Sławomir Wróblewski/ gitara. CPK ul. Podskarbińska 2 w Warszawie.

TRANSART - wystawa  malarstwa Jerzego Treita w Centrum Promocji Kultury

TRANSART - wystawa  malarstwa Jerzego Treita w Centrum Promocji Kultury

Jak kiedyś dadaiści tak teraz ja wyciągam odpady ze śmietnika obecnej cywilizacji. Układam je w mozaiki pod wpływem własnych  emocji  i form artystycznych . Mozaiki trochę pop i trochę w sosie własnym. Poetyka schizofrenii. Piękno tych przypadkowości zdarzeń wynika ze „zgrzytu” dwóch jakże często odmiennych poetyk. Czasem pasujące do siebie jedynie kolorem sytuacje ukazują nowy krajobraz malarski, literacki, teatralny, senny. Poprzez przeplatanie się w naszym istnieniu światów kalkulacji i serca, powstają zdarzenia wykluczające się nawzajem, język manipulacji i język melanżu kolorów, reklamy samochodów z reklamami pastylek na głowę, kolor włosów spikerki dworcowej ze smakiem kawy w kubku peronowym. Układy obrazów zabarwiają się odgłosami wystrzelonych rakiet na Syrię i kolorowymi skarpetkami, które nosimy do kolan w przypływie zimy. W pewnym sensie jest to chaos, niekontrolowany festiwal uczuć, szarpanie się wzajemnie emocji, często skrajnych. W tym zawieszeniu pomiędzy zaangażowaniem się a profesjonalnym chłodem powstaje lepka, szara, materia z której trzeba jak najszybciej ulepić sztukę. Robię to nie dlatego by zmieniać świat, ale dlatego że właśnie on się zmienia na moich oczach, a ja dzielę się tym co widzę. Gombrowiczowskim mrugam okiem w każdy dzień tygodnia.


Jerzy Treit, Deja vu, akryl,olej,płyta, 150x150cm


Ubieramy różne maski, ciuchy, zmieniamy fryzurę, nakładamy tatuaże wieczności, ale jednocześnie w środku jesteśmy nadzy. Nawet nie wyobrażam sobie, aby tam ktokolwiek zaglądnął, tyle ile sami z tego damy tyle nam ubywa. Malując sięgam w tę właśnie głębię, staram się pokazać różnice tych dwóch światów, na zewnątrz i wewnątrz. W zgiełku informacji rośnie nam zarówno jedna jak i druga nasza połowa, w zamęcie seksu i miłości lub odwrotnie jedna i druga strona zmienia się natychmiast. Jednej stronie dorastają nowe włosy, drugiej skrzydła. Miłość staje się raz bardziej chemiczna, a z kolei innym razem ścieżką. Dlatego tak bardzo odczuwamy dwa w jednym, co jest zresztą zawsze moim priorytetem. Kiedy rwę linie, aby narysować suszkę, duszę lub horyzont wkładam drugą dłoń w środek każdego z nas, jakbym w studni maczał dłonie, łowiąc to co daje mi lustro wody. Kiedy tak rysuję i zaraz potem drugą warstwę myśli nakładam na kartkę, powstają jednocześnie dwa kosmosy i od tego zaczyna się teatr na obrazie. Przeplatam jednocześnie oba światy, intymny i ten z okładki żurnala. Na  tych jakościach rodzi się właśnie szczelina gdzie żyjemy tu i teraz. 
- o swojej sztuce opowiada Jerzy Treit


Jerzy Treit, Jelenie, akryl na płótnie, 150x150cm
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.