Dzisiaj jest: 18.10.2018, imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza

Ewa Partum gwiazdą Polish Art Festival Limerick 2014

Dodano: 4 lata temu Czytane: 2368 Autor:

Dzieła Ewy Partum w Limerick City Gallery można było podziwiać od 17 lipca do 14 września. Wystawa artystki, nosząca tytuł „Installations & Provocations” , była pierwszym pokazem jej prac w Irlandii.

Ewa Partum gwiazdą Polish Art Festival Limerick 2014

Ewa Partum gwiazdą Polish Art Festival Limerick 2014


Ewa PartumPortal Art Imperium i Polska Tygodniówka NEAR FM obszernie informowały Czytelników i Słuchaczy o VIII odsłonie największego polskiego święta kultury w Irlandii – Polish Art Festival Limerick. Tegoroczną gwiazdą wydarzenia była Ewa Partum, artystka która przeszła do historii jako autorka  pierwszej w Polsce udokumentowanej instalacji w otwartej przestrzeni „Obecność / Nieobecność“. Dzieła Ewy Partum w Limerick City Gallery można było podziwiać od 17 lipca do 14 września. Wystawa artystki, nosząca tytuł „Installations & Provocations” , była pierwszym pokazem jej prac w Irlandii. Ewa Partum uświetniła także swoją obecnością uroczyste otwarcie VIII edycji festiwalu, którego dokonała niezmordowana dyrektor artystyczna Justyna Cwojdzińska.
 
 
Ewa Partum wykuwała w szarej polskiej rzeczywistości lat 70. ubiegłego wieku kulturalny trakt na niwie sztuk konceptualnych i feministycznych. Jako pierwsza uzywała ciała jako dzieła i przedmiotu sztuki, Stała się także prekursorką sztuki krytycznej w Polsce. Warto przypomnieć jej zdarzenie artystyczne z roku 1971, kiedy w jednym z przejść podziemnych na ulicy Marszałkowskiej rozrzuca litery z szablonów z jednej ze stron epopei Jamesa Joyce’a „Ulisses”. Nieco później odważyła się na jednym z placów Łodzi ustawić cztery znaki infomacyjne: „Zabrania się zabraniać”, „Nie dotykać”, „Konsumpcja wzbroniona” i „Cisza” – mające swoje konotacje z sytuacją społeczno – polityczną ówczesnej Polski. Założycielka słynnej galerii „Adres” i autorka słynnych filmów kina tautologicznego „films by eva” często narażała się cenzurze, zwłaszcza, że idea pierwszej „Solidarności” była jej bardzo bliska. Oto cytat z wywiadu, którego Ewa Partum udzieliła „Wysokim Obcasom”:
- „Solidarność” to był wielki happening. Kiedy patrzyłam na manifestacje i strajki, na przykład na wielką blokadę ronda w centrum Warszawy w 1981 r., kiedy autobusy i tramwaje zatarasowały ruch w mieście, przypomniało mi to o mojej blokadzie placu Wolności w Łodzi z kwietnia 1971 r., kiedy na placu w centrum Łodzi przez trzy dni stały znaki zakazu i nakazu. „Solidarność” przypomniała mi, jak walczyłam o swoją sztukę w latach 70. Sztuka konceptualna to była rewolucja.

W roku 1980 roku wystawione zostały w warszawskiej galerii „Mała” dzieła artystki zebrane pod wspólnym tytułem „Samoidentyfikacja”. Oczom zwiedzających ukazano którą serie fotomontaży, które przedstawiały nagą postać Ewy Partum wklejoną w anturaż ówczesnych warszawskich ulic. Sama artystka odczytała manifest kobiecy: Kobiety żyją w obcej sobie patriarchalnej strukturze! Nie muszę dodawać, że po otwarciu wystawy zdecydowana większość prac artystki i katalog wystawy zostały objęte całkowitą cenzurą.  Dwa lata później Ewa Partum wykona w łódzkiej galerii podziemnej słynny performance „Hommage dla Solidarności”. Pod każdą z liter tworzących hasło „Solidarność” artystka zostawiła odbity ślad swoich ust. Zresztą odciski ust znaczone czerwoną szminką, jako arbitralny znak kobiecej samoidentyfikacji, staje się znakiem wywoławczym artystki, która świadomie swoje działa poświęcała feminizmowi. Kłopoty z cenzurą, nieprzystającą do ducha artystki „czapą” rządów, cenzorów i włodarzy artystycznych stowarzyszeń w Polsce sprawiają, że Ewa Partum wyjeżdża do Berlina. Udaje się tam na zaproszenie jednego z członków grupy Fluxsus - Wolfa Vostella artysty Fluxsusu i grupy berlińskich feministek. Odtąd (jest rok 1983) Berlin stanie się jej domem.

Ewa Partum i Justyna Cwojdzinska, dyrektor artystyczna PAF
Ewa Partum i Justyna Cwojdzinska, dyrektor artystyczna PAF
 

Ewa Partum, wiedząc o tym, że tegoroczna edycja Polish Art Festival przepojona jest pierwiastkiem Kobiecości, z radością przyjęła zaproszenie Justyny Cwojdzińskiej. Udało mi się przeprowadzić krótką rozmowę z artystką w dniu wylotu do Berlina.


- Czy to była pani pierwsza wizyta w Irlandii?
Ewa Partum: W ciagu roku 2014 to mój trzeci pobyt, ale związany z moją pierwszą wystawą. Najpierw przyjachałam obejrzeć galerię w Limerick, gdzie moje dzieła były eksponowane. Podczas pierwszych dni z z Helen Carey zastanwiałysmy się jak moje prace będą instalowane, jaka będzie idea przewodnia i tytuł wystawy. Po raz drugi przyjechałam na Wyspę już z moją asystentką na montaż wystawy.  A teraz, po raz trzeci już, na zaproszenie Justyny Cwojdzińskiej i Polish Art Festival Sztuki Polskiej pojawiłam się na uroczystym otwarciu tej imprezy.

- Pani Ewo, kiedyś pozwoliłem sobie powiedzieć, że jest Pani przedstawicielką feminizmu z ludzką twarzą. W Pani artystycznym ujęciu feminizm jawi się jako po prostu piękny. Czy Pani się z tym zgadza?
Ewa Partum: To jest oczywiście odczucie subiekywne. To co robię może się oczywiście podobać, albo nie. Każdy ma do tego prawo by odczuwać sztukę tak jak uważa. Sztuka, jak wiadomo polega przede wszystkim na jej interpretacji.

- Jak pani uważa, czy każdy z nas nosi w sobie grzech zaniechania, gdy mowa o równouprawnieniu, równości płci, także w sztuce?
Ewa Partum: To jest bardzo ważne. Ten temat w ogóle jako w sztuce powinien być ważny. Szczególnie w Polsce napotykamy na bardzo duży patriarchalizm, choćby jako przykład podajny Festiwal Opolski. Nasza kultura jast oczywiście męska i w zwiazku z tym bardzo istotne jest by na ten temat się wypowiadać. Przypominać, że ta sytuacja cały czas jeszcze nie jest taka jaka powinna.

- Ja jeszcze powrócę do Pani słów: „Mój dotyk jest dotykiem kobiety”. Koresponduje to także ze sztuka pisarską, z poezją. Pani uczyła widzów, odbiorców na nowo odczytywać teksty klasyków i niejako tworzyć je... Goethe, Joyce, Proust...
Ewa Partum: Akurat te teksty, to jest już inna forma. To jest odkrycie pewnej sytuacji na ktorą widz wcześniej nie był przygotowany i nie wiedział, że coś takiego może zaistnieć. To znaczy literatura w innym wymiarze, przestrzeni, bo tworząca dzieło sztuki. A jednocześnie, bo te dzieła składające sie z tych liter, są tym zapisem, samą wartością tychże liter, które znajdują się w tych dziełach. Stanowią pewną określoną sytuację przestrzenno – estetyczną. Każdy z nas ma jakąś swoja prywatną intymną przestrzeń, dla której (i w której) potrzebuje takich, czy innych przeżyć.  I jeśli Sztuka da mu taką szansę, że odnajdzie się w tym, to będzie to dla niego bardzo ważne i posunie sie w tym znacznie dalej.

- Jakiej muzyki słucha Ewa Partum?
Ewa Partum: Klasycznej. Oczywiście klasycznej.

- Kilka tytułów? Jakieś nazwiska?
Ewa Partum: Marcel Duchap, którego jeden z utworów „Erratum Musical” posłużył mi w jednym z moich artystycznych zdarzeń. Słucham także Fryderyka Chopina oczywiście.

- Pani najcieplejsze odczucia po uroczystym otwarciu Polish Art Festival w Limerick?
Ewa Partum: Przeżyłam bardzo, bardzo pozytywny szok. W imieniu całej społeczności miasta Limerick zostalismy powitani przez lorda mayora Michaela Sheahana, który powiedział: „Czekamy na Was! Cieszymy się, że Polacy tutaj są. Przyjeżdżajcie ze swoimi rodzinami!” Odkrycie, że tacy ludzie istnieją stanowił dla mnie absolutny szok. Takich lordów mayorów otwartych na ludzi i sztukę potrzebujemy w Polsce, w Niemczech i w całej Europie! Po prostu tak otwartych.

- Granice nie istnieją, ani podziały, kiedy ludzie patrzą na siebie przyjaźnie, solidarnie, z wzajemnością, wielkim oddaniem i dobrą energią. Dziękuję za rozmowę.

Ewa Partum w Limerick City Gallery.
Ewa Partum w Limerick City Gallery. 


Tekst i wywiad z Ewą Partum: Tomasz Wybranowski
Foto; archiwum Polish Art Festival Limerick.  
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.