The Beatles – muzyka sfilmowana na obrazie

Dodano: 4 miesiące temu

8 grudnia 2017 roku w Galerii Recamiere wyjątkowo pięknie zabrzmiały nuty przebojów the Beatles w aranżu na fortepian, które uświetniły wernisaż wystawy Krzysztofa Kokoryna - Beatlesi.

The Beatles – muzyka sfilmowana na obrazie

8 grudnia 2017 roku w Galerii Recamiere wyjątkowo pięknie zabrzmiały nuty przebojów the Beatles w aranżu na fortepian. 

Było uroczyście bo rocznicowo – dokładnie 50 lat temu miała miejsce premiera płyty the Beatles, która była początkiem rewolucyjnych zmian w muzyce współczesnej – Sgt. Pepper Lonely Heart Club Band.

The BEatles

W programie wieczoru był też wernisaż wystawy Krzysztofa Kokoryna - Beatlesi. Wybitny artysta malarz, laureat wielu międzynarodowych konkursów artystycznych, wyznał, że gdy odkrył Beatlesów, odnalazł swoją drogę artystyczna, wyrastał na nich, byli jego „Zachodem” .

Tego wieczoru odbyła się też światowa premiera pióra Montblanc z kolekcji the Beatles.

Krzysztof Kokoryn

Wernisaż uświetnili swą obecnością jedni z najlepszych polskich artystów współczesnych, koledzy Kokoryna z grupy Wielcy Małym – Profesor Franciszek Maśluszczak, Stanisław i Piotr  Młodożeńcy, Anna Gruszczyńska, Katarzyna Castellini.  

Partnerami wieczoru była firma Montblanc, Galeria Recamiere i Mini.


Krzysztof  Kokoryn

Fakty znane:
Absolwent  Wydziału Malarstwa na warszawskiej ASP w pracowni profesora Rajmunda Ziemskiego oraz Pracowni filmu animowanego u profesora Daniela Szczechury.

Malarz, animator nagradzany w wielu konkursach i na festiwalach w Polsce i zagranicą. Wystawiał w najbardziej prestiżowych galeriach w Polsce, Niemczech, USA i Japonii.

Krytycy sztuki pisząc o jego malarstwie wyliczają:  rzadkie połączenie syntezy i ekspresji … tematyka, lapidarność formy - plamy intensywnego czystego koloru ujęte w gruby, ciemny kontur tworzą uwodzicielski styl tych obrazów…, opowieść zawarta w jednym geście, przedmiocie, postaci… ,jego malarstwo cieszy się powodzeniem, podobnie jak sztuka Wilhelma Sasnala i innych wybitnych polskich malarzy tzw. średniego pokolenia.

Krzysztof Kokoryn Beatles

Kokoryn o sobie:

Jako małe dziecko wymyśliłem sobie, że będę robił filmy animowane. Zawsze interesowała mnie sztuka w czasie: teatr czy film. Założyliśmy nawet z kolegami w szkole średniej teatr uliczny. Kiedy jednak uświadomiłem sobie, że nie jest w stanie jak dobry reżyser zapanować nad grupą aktorów, postanowiłem tworzyć ich sam. Lubię malować tylko to, co lubię.
 
Krótki tekst krytyczno-przyjacielski o Kokorynie:

Gdy weszłam po raz pierwszy w jego świat zobaczyłam, że cały jest przepełniony harmonią, ładem. Za dużymi oknami domu ogród z ptakami prawie na każdej gałęzi drzewa, ciasto na solidnym stole, śliczne łagodne kobiety –żona i córki, dwa psy śpiące na miękkiej ogromnej poduszce – fotelu.

W salonie, kuchni i pracowni wszechobecna muzyka, w którą zazdrośnie wkomponowują się psie szczeki i głośniejszy latem ptasi sopran.
Uścisk dłoni Krzysztofa na powitanie jest silny, jego uśmiech rozciąga się na całą twarz. Gość z ulgą rozsiada się w jego kuchni. Trud najdłuższej nawet podróży znika prawie natychmiast. I  tak oto jesteśmy w jego obrazach.
Przepływa przez nas muzyka klasyczna w salonie, bardziej rytmiczna w pracowni. Tam Krzysztof maluje swoje filmy, bo każdy obraz to setki klatek filmowych nakładanych warstwa po warstwie, szybciej na tych z kapelą, nieco spokojniej, uważniej na tych z dziewczyną w czerwonej sukience i delikatną filiżanką kawy w dłoni. Jego opowieści, kadry z filmu są przepojone miłością do życia, do tego co dzieje się w tej właśnie chwili, którą wybrał na obraz.

Krzysztof Kokoryn

A jego obrazy zatrzymują tę dobrą energię grajków, szczęśliwie zakochanych kobiet, radosnych kompanów przy butelce dobrego trunku, psów bawiących się na pełnej kwiatów łące, scen tańca, zwieńczonego sukcesem wysiłku sportowców, ptaków wyśpiewujących hołdy pochwalne. Człowiek wychodząc z jego pracowni chciałby uszczknąć trochę tego solidnego życia, dobrego świata i ponieść go ze sobą dalej.
Po pierwszej wizycie u Kokoryna, wyjeżdżając z Bielska, przypomniałam sobie fragmenty prozy Remarque’a, który potrafił smakować życie z pełnym oddaniem. Podobnym do tego, które Krzysztof filmuje na swoich obrazach.

Muzyka towarzyszy mu zawsze naprzemiennie lub razem ze śpiewem ptaków, których ma całą głowę. Ptaki są zawsze dobrym pretekstem do malowania. Muzyka też, bardzo często. Glenn Gould najczęściej. Teraz czas na Beatlesów…
 

Kokoryn o Beatlesach

The Beatles dla mnie, chłopaka z małego miasteczka (Szczytna), właściwe nie mieli szans istnieć. Moje dorastanie przypadło na koniec lat 70, kiedy zresztą Beatlesów jako zespołu już nie było. Dorastałem na adapterze z Alibabkami. Rano budziły mnie przeboje Jedynki – Jak pięknie wstać skoro świt, bo moi rodzice używali radia jako zegarka. Szary czas małego miasteczka. Ojciec ukierunkowywał mnie na grafikę i szczyt marzeń …na uczelni w Lipsku.

Gdzieś w 7. klasie, gdy moje dorastanie zaczęło objawiać się widocznymi zmianami w mojej anatomii, zacząłem się interesować muzyką. Mama przyniosła magnetofon i mogłem  nagrywać przeboje ale nie wiedziałem jakie. Kiedyś w telewizji  puścili  Żółtą Łódź . Przegrywałem z telewizora na magnetofon. Wciąż pamiętam cale sekwencje muzyki z lektorem tłumaczącym je na polski. I grafikę …niesamowicie kolorową.
W końcu pojawiło się radio z UKF-em  i odkrycie …Trójka. I tak nagrywałem, wszystko  od płyty Rewolwer. Dla mnie to byli Beatlesi inaczej niż dla moich kolegów ceniących bardziej utwory sprzed  65. a nie te udziwnione ,moje. I tak Beatlesi zaczęli  chodzić za mną i nie było nic innego. Właściwie moje dorastanie to właśnie Beatlesi na magnetofonowej szpuli. To był też mój Zachód. Nie wiedziałem, jak się pisze poprawnie nazwę zespołu, ale na lekcjach wciąż rysowałem ich z wyobraźni i te rysunki były naiwne jak mój  świat gramofonów. Ale to był mój kolorowy świat i teraz malując te obrazy wróciłem do tamtych czasów….fajne uczucie.

Krzysztof Kokoryn
Źródło: BKEV
Wiadomości z tej kategorii