Biało-czerwona miłość Katarzyny Czajki - przemyślenia | o polskości

Dodano: rok temu Autor:
Patronat Art Imperium
Redakcja poleca!

Jesteś Kasiu już po dwóch performansach – prezentacjach obrazu Polski w kolorach polskiej flagi o powierzchni 208 mkw., składającego się ze 100 obrazów olejnych...

Biało-czerwona miłość Katarzyny Czajki - przemyślenia | o polskości
 
Magdalena Woźniak: Jesteś Kasiu już po dwóch performansach – prezentacjach obrazu Polski w kolorach polskiej flagi o powierzchni 208 mkw., składającego się ze 100 obrazów olejnych (130x160 cm każdy). Skąd pomysł na taki rodzaj sztuki zaangażowanej?
 
 
Katarzyna CzajkaKatarzyna Czajka: Moje działania społeczne i artystyczne mocno się ze sobą łączą i tworzą całość. Te 100 obrazów, które namalowałam symbolizują ludzi, zwykłych ludzi. Bogatych i biednych, zdrowych i chorych, wykluczonych i na topie. To my, Polacy w moich oczach.  To Polacy mieszkający w Polsce i za granicą, tworzący Naród, społeczność, kochający naszą tradycję, naszą historię, przyznający się do polskości w każdym wymiarze.
 
MW: Rozumiem, że to twój głos w sprawie tego, co się dzieje w Polsce i na świecie?
 
KC: Dokładnie tak, ale w kontekście bycia człowiekiem, a nie w kontekście politycznym.  To moje podziękowanie, ale i … Widząc kult pieniądza, brak poszanowania się nawzajem, kłótnie polityczne i waśnie,  chciałam delikatnie przypomnieć, że wszyscy jesteśmy tacy sami, mimo, że każdy z nas jest inny. Jest to kontynuacja moich działań z 2010/2012 roku, gdy stworzyłam instalację manekinów, prezentując je głównie na ulicach protestując przeciwko samotności i bezradności człowieka w tłumie. To moje wołanie o to, abyśmy jako ludzie, kochali się mimo różnic, działali razem, zaczęli rozmawiać i nie oskarżać się o wszystko. To taki mój głos o spojrzenie na problem wykluczenia społecznego i zawodowego, ale też, a raczej przede wszystkim mój artystyczny przekaz tego, co dzieje się we mnie. Każdy z tych obrazów był malowany w różnych momentach mojego życia, stąd nazwa „przemyślenia”. Każdy z nich jest przepełniony moją miłością, smutkiem, radością, nadzieją i zwątpieniem. Jedne są lepsze, drugie gorsze, ale wszystkie stanowią całość.
 
MW: Zastanawiam się jak długo pracowałaś nad tym projektem?
 
KC: Pomysł powstał chyba na przełomie września i października. Najtrudniejsze było zorganizowanie pracy, zdobycie 100 podobrazi i farb. Malowanie  zajęło mi 3 miesiące i muszę przyznać, że to był bardzo intensywny czas.  Czuję ogromne zmęczenie fizyczne, ale i ogromną satysfakcję. Jestem szczęśliwa, bo malując weszłam w inny świat, mój wewnętrzy świat pełen nadziei.
 
MW: Obejmując Patronatem te wydarzenia myśleliśmy, że tych „żywych” wystaw, bo obrazy trzymane są przez ludzi, miało być więcej. Czy planujesz kolejne?
 
KC: Ja występowałam do Ministerstwa Kultury o dofinansowanie 4 wystaw, niestety nie udało się go uzyskać, dlatego wystawiałam obrazy tylko 2 razy. Ale… czekam na kolejne zaproszenia. Chciałabym bardzo pokazać obrazy w Warszawie. Tu się urodziłam i tu żyję, a w tym roku jest 100 lecie przyłączenia części praskiej do Warszawy i z tego też powodu projekt 100 obrazów. Kocham swoje miasto, moją Warszawę, jestem patriotką lokalną i globalną. Chciałabym pokazać obrazy za granicą, w ośrodkach polonijnych.
 
MW: Zacznijmy od Janowa Podlaskiego, to pierwsza taka wystawa. Dlaczego tam?
 
KC: Moim marzeniem było pokazanie tych obrazów w miejscach ważnych dla mnie. Janów Podlaski jest mi bliski z powodów osobistych, ale również z pobudek historycznych.  Tu kiedyś spotkałam się z ogromną gościnnością państwa Zuzek z Bubel Granna w Dworku nad Bugiem, tu zafascynowałam się malarstwem Maćka Falkiewicza, tu spędziłam rodzinne wakacje, które zawsze będę pamiętać. Kocham Stadninę Koni Arabskich, kocham te widoki i to powietrze. Przypomnę, że Stadnina powstała w 1817 roku, za rok będziemy obchodzić jej 200 lecie powstania.
 

MW: Obrazy w rękach trzymała młodzież z Gimnazjum w Janowie, czy dla niej to był silny akt patriotyczny?
 
KC: Tak, ich przodkowie walczyli o polskość przeciwstawiając się m. in. potopowi szwedzkiemu, rusyfikacji, a oni dziś, z biało-czerwonych obrazów, przed kamerami telewizji i w świetle fleszy, stworzyli kontur Polski. To chyba najlepsza lekcja patriotyzmu. Janów Podlaski znany jest najbardziej ze Stadniny koni arabskich. To nasza Polska tradycja, a ja kocham tradycje polskie.
 
MW: Zamek Biskupi to piękne miejsce, bardzo dostojne. Jak do niego trafiłaś?
 
KC: Tak,  to przepiękny obiekt. Jest pięknie odrestaurowany z pozostałości dawnego czworobocznego zamku, mieści się obok  najwspanialszego zabytku Janowa, jakim jest kościół pokatedralny pw. Świętej Trójcy, wzniesiony w pierwszej połowie XVIII wieku przez ówczesnych biskupów. Bardzo dziękuję  właścicielom Zamku Biskupiego za umożliwienie przeprowadzenie performansu ułożenia 100 obrazów w jeden wielki obraz  na dziedzińcu Zamku.  Szukając najpiękniejszego miejsca, najbardziej dogodnego dla przeprowadzenia tej wystawy Państwo Benita i Zbigniew Zuzek wraz z Wójtem panem Jackiem Hura i Dyrektorem Gimnazjum  Leszkiem Chwedczuk wskazali ten piękny, historyczny obiekt. Dziękuję im bardzo serdecznie. Dziękuję młodzieży i ich rodzicom.
 
MW: Data prezentacji sygnowana jako 2 maja, to symbol?
 
KC: Tak, bardzo chciałam zdążyć z zakończeniem pracy na ten dzień. Chciałam koniecznie uczcić Święto Flagi, ale i dzień Polonii i Polaków za granicą jednocześnie.
Chciałam podziękować Polakom za to, że  bez względu na miejsce zamieszkania pamiętają skąd pochodzą i kim są i jakie są nasze tradycje. Przypomnieć, że największą wartością jest życie, godne życie dla każdego z nas, z poszanowaniem siebie nawzajem bez względu na status posiadania, wiek, płeć, przekonania.
Pomyślałam, że skoro 20 maja 2004 udało się ponadpartyjnie uchwalić ( dzięki staraniom pana Leszka Rodziewicza) w Polsce 2 maja jako  Dzień Flagi, to będzie to dobra data na przypomnienie o tym, że jesteśmy wszyscy tacy sami, mimo, że każdy z nas jest inny. Przypomnieć, że każdy z nas ma takie samo prawo do życia i bycia i jak bardzo ważne jest nasze wspólne działanie.
 
MW: Drugi raz pokazałaś obrazy w Żyrardowie, na Placu Jana Pawła II również 2 maja, ale tym razem obrazy eksponowały różne osobistości i przechodnie.
 
KC: Tak jak wspomniałam, moje obrazy nie są dedykowane żadnej opcji politycznej, tylko zwykłym ludziom. Tym razem podjęłam współpracę z panem Adrianem Witasem z Narodowcy RP, Oddział Mazowsze. To był faktycznie dzień solidarności wszystkich Polaków, bo bez względu na przekonania,  status społeczny, czy zawodowy, obrazy trzymali mieszkańcy Żyrardowa, goście z Warszawy i pracownicy Urzędu, przedstawiciele mediów lokalnych i harcerze.  Przy okazji wspomnę, że Żyrardów również w tym roku obchodzi 100 lecie nabycia praw miejskich. Tu podziękowania składam Panu Prezydentowi Wojciechowi Jasińskiemu i Panu Przewodniczącemu Rady Miejskiej Mariuszowi Rosińskiemu za pomoc i przychylność.
 


MW: Kto był Kuratorem wystaw?
 
KC: Kuratorem wystaw była Dorota Łacek Gorczyca. Bardzo ciekawa osobowość, malarka tworząca obrazy, które w dzień wyglądają inaczej niż w nocy. To świecące obrazy, bardzo piękne i z dużym naciskiem na oddziaływanie zmysłów.
 
MW: Tworzysz tylko tak zaangażowane społecznie dzieła?
 
KC: Jeśli można „Akty kobiece, podczas wykonywania różnych czynności” nazwać malarstwem zaangażowanym społecznie, to tak. A tak na poważnie, to oprócz tych aktów, maluję też  maki jako cykl „Z miłości do…”, maluję cykl „Pokochać siebie”, ale i maluję to wszystko, co mnie nawet na chwilę zainspiruje.
Kocham życie i inspiracje czerpię z niego, w każdym wymiarze…
 
MW: Gdzie je zatem można obejrzeć?
 
KC: Na różnych wystawach, na FB https://www.facebook.com/katarzyna.czajka.31/
 i na mojej stronie internetowej jest galeria zdjęć. Zapraszam www.katarzynaczajka.com
 
 
Z Katarzyną Czajka rozmawiała Magdalena Woźniak.
Zdjęcia: Michał Czajka


Katarzyna Czajka - nowe życie w świecie sztuki
Wystawa malarstwa Janusza Lewandowskiego pt. SZEPT
Janusz Lewandowski - fotorelacja z otwarcia wystawy SZEPT
Najlepsze z życia – premiera pozytywnego czasopisma

Patronat Medialny Art Imperium 
 
Wiadomości z tej kategorii