Katarzyna Czajka - nowe życie w świecie sztuki

Dodano: rok temu Autor:
Redakcja poleca!

Katarzyna Czajka, członek Związku Artystów Plastyków Polska Sztuka Użytkowa. Tworzy sztukę mocno zaangażowaną społecznie, sztukę adoptowalną. Swoją drogę artystyczną zawodowo rozpoczęła jako swoje...

Katarzyna Czajka - nowe życie w świecie sztuki


Katarzyna Czajka, członek Związku Artystów Plastyków Polska Sztuka Użytkowa. Tworzy sztukę mocno zaangażowaną społecznie, sztukę adoptowalną. Swoją drogę artystyczną zawodowo rozpoczęła jako swoje drugie życie.
 
Rozmowa Magdaleny Woźniak z Katarzyną Czajką
Zdjęcia: Michał Czajka

 
Katarzyna Czajka artystkaMW: Katarzyna Czajka „Zyna”. Kobieta nazywana często Feniksem, który powstaje z popiołów. Identyfikujesz się z takim porównaniem do Ciebie?
KC: Czasami tak, aczkolwiek bardziej mi się podoba nazywanie mnie kobietą, która tworzy sztukę  mocno zaangażowaną społecznie,  w skrócie - adoptowalną. Bardzo spodobało mi się to określenie.
 
MW: Najbardziej kojarzysz się nam z Manekinami, szklanymi, podświetlanymi rzeźbami, wykonanymi techniką Tiffany’ego, ale w bardzo nowatorski sposób.
KC: Tak, to moje pierwsze odrodzenie się po…. delikatnie to nazwę, po utracie płynności finansowej, czyli, gdy wszystko runęło. Całe moje poprzednie życie legło w gruzach,  zawodowe i społeczne. Straciłam wszystko i wtedy okazało się, że jest przy mnie tylko maleńka garstka ludzi, którym tak naprawdę zależało na mnie. Dzięki nim mogłam zacząć swoje życie na nowo, dostałam szansę na życie, na trwanie i przetrwanie. Uważam, że każdy człowiek ma prawo do drugiej szansy i ja taką dostałam.
 
MW: Wtedy skierowałaś się na drogę sztuki?
KC: Tak, swoje hobbistyczne zapędy zaczęłam traktować jako moje zawodowe, nowe zajęcie.
 
MW: Udało się tak od razu?
KC: Pozycję w sztuce zdobywa się latami. To bardzo długi proces. Środowisko jest bardzo zamknięte i ja w tym środowisku nie mam szans się przebić. Nie mam znajomych w tej branży z lat młodzieńczych… A ja już nie mam tyle czasu co młodzi, latka lecą.

Katarzyna Czajka instalacje świetlne

MW: Masz już przecież wielki dorobek artystyczny. W Twojej biografii jest wiele wystaw w Polsce i na świecie.
KC: No, tak… Faktycznie mam wielkie szczęście i tutaj powinnam podziękować co najmniej kilku osobom i instytucjom.  Przede wszystkim: Muzeum Pałac w Wilanowie za zorganizowanie miesięcznej wystawy w 2010 roku w ramach Jesiennego Salonu. To była wystawa zbiorowa, czyli ja z witrażami i mój syn Michał Czajka z fotografiami.
Również serdeczne podziękowania kieruję do Pana Romana Gniewaszewskiego, który jako pierwszy zobaczył we mnie artystkę, a nie rzemieślnika. W efekcie naszego spotkania wydarzyło się wiele dobrego w moim kierunku, kilka wystaw i wielka poprawa mojego samopoczucia. Przede wszystkim, to on wpisał mnie na listę artystów w ARTPRICE. To on zaszczepił we mnie miłość do malarstwa Bolesława Biegasa.  To dzięki niemu moje manekiny zaczęły funkcjonować nie pojedynczo, ale w grupie. To był okres mojego odradzania się. Napisał moją biografię i wierzył we mnie.
Pokazał mi, jak trudną i daleką drogę muszę przejść, aby zaistnieć na rynku sztuki, zdobyć uznanie wśród koneserów sztuki, nie dając żadnej gwarancji, że tak się stanie.
Również serdecznie dziękuję  Panu Gniewomirowi Rokosz Kuczyńskiemu z Bractwa Kurkowego. Dzięki niemu moje manekiny zostały pokazane w Bibliotece Rolniczej w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, w ramach II Warszawskiego Dnia Jedności Europejskich Bractw Kurkowych i Tradycji Ziemiańskich podczas Balu Staropolskiego z udziałem przedstawicieli europejskiej arystokracji i ziemiaństwa .
Bardzo dziękuję Panu Europosłowi Ryszardowi Czarneckiemu za zaproszenie mnie z manekinami do Brukseli, do Europarlamentu.
Mariuszowi Pujszo dziękuję za pokazanie manekinów w Cannes, podczas Nocy Polskiej w trakcie Festiwalu Filmowego w Cannes 2012.
Pani dyrektor Teresie Kaczorowskiej dziękuję za wystawę w Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie w galerii im. B. Biegasa.
Dziękuję Burmistrzowi Pragi Południe za umożliwienie pokazania mojej twórczości we współpracy z Urzędem Dzielnicy Praga Południe.
Michałowi Czajka, mojemu synowi dziękuję za to, że stworzył dla mnie miejsce pracy, przygarnął i dzięki niemu moje witraże zaistniały w mediach. Małgosi Górskiej za trwanie przy mnie.
Magdzie Znosko dziękuję za ciągłe dbanie o mój poziom artystyczny, a jej synowi za moje logo.
Mam wiele podziękowań, ale nie sposób wszystkich wymienić.  
Dziękuję Magdo Tobie za obejmowanie Patronatem medialnym wszystkich moich wydarzeń, odkąd miałyśmy przyjemność się bliżej poznać.

Katarzyna Czajka malarstwo
 
MW: Sporo tych wartościowych zdarzeń i podziękowań.
KC: Dokładnie tak. Nie jesteśmy w stanie funkcjonować w pojedynkę. Takie jest z resztą przesłanie moich manekinów. Idea ich powstania została przeze mnie napisana w 2012 roku i do dzisiaj jest dla mnie aktualna.
 
Katarzyna Czajka – coś o sobie…
 
Moja kolekcja manekinów to była szansa na wyrzucenie z siebie smutku, rozczarowania, pewnej rozpaczy z bezradności.
Miałam okres zamknięcia się na ludzi i na świat. Rozczarowali mnie…
Myślę, ze poprzez stworzenie czegoś bardzo osobistego można wiele powiedzieć nie mówiąc.
Zresztą długo nie mogłam mówić i nie mówiłam nic, unikałam rozmów na ten temat, nawet teraz jeszcze nie jestem gotowa tak do końca wyrzucić z siebie tego co myślę i czuję, tego jak bardzo mnie zawiedli ludzie, wtedy gdy ich najbardziej potrzebowałam… .Zawsze znajdowałam w sobie siłę do myślenia, że jest jeszcze szansa dla ludzi, aby okazali swoją inną twarz, do naprawienia krzywd, do innego człowieczeństwa.
Że jest szansa też dla mnie….
Przełomem dla mnie było stworzenie pierwszego manekina, który symbolizuje moje odradzanie się, moje otwarcie na świat.
Patrzę na niego z daleka i widzę  okna, światło coraz jaśniejsze, ale i te ciemne strony życia, skrywane za zasłonką obłudy?
Potem powstała cała seria, wyrzucając z siebie to wszystko co czuję i myślę tworzyłam każdego osobno myśląc, jak są inni, a jak bardzo podobni.
Człowiek to bezradna istota, jesteśmy w tłumie, a wciąż sami.
Z nostalgią wspominam czasy, gdy jeszcze miałam nadzieje na razem znaczy twórczo, że razem znaczy  wzajemnie, że razem znaczy dla wszystkich to samo.
Dzisiaj widzę, że każdy z nas to taki samotny w tłumie manekin, nie możemy się wziąć za ręce, manekiny nie mają ich, a głowy nafaszerowane myślami zamknięte są i skute metalem.
Człowiek składa się z takich małych, kruchych cząsteczek, a każda cząsteczka  jest tak ważna , że nie ma szans na istnienie bez choćby jednej z nich.
My ludzie też stanowimy całość, ale co się stało, że jesteśmy jak te manekiny, stoimy jak słupy soli, nie mówiąc …..krzyczą stojąc w szeregu bezradnie.
Samotność …..w tłumie i bezradność.
A może i ja zawiodłam  ?
Ale nadchodzi chwila, gdy pojawia się nadzieja, rozświetla się wnętrze, ukwieca i może jest jeszcze szansa na porozumienie, taka, która uskrzydla….
Jesteśmy piękni, nawet tacy zapatrzeni w siebie, tacy inni.
 
To się nazywa nadzieja……
 
Katarzyna Czajka manekiny - instalacje świetlne

MW: W skrócie, to taki bunt przeciwko samotności człowieka w tłumie. Ale Ty nie poddajesz się, ciągle wierzysz w ludzi?
KC: Tak, ja kocham ludzi, choć już ich nie nazywam swoimi przyjaciółmi. Nie chcę zawodzić się, łatwiej jest nazywać  się znajomymi. Znajomi przychodzą i odchodzą, a przyjaciele powinni być na dobre i na złe. Inaczej to bardzo cienka nić, którą można zerwać.
 
MW: Dostałaś zatem szansę na drugie życie, ale też dałaś ją innym.
KC: Tak, chciałam wykorzystać swoje doświadczenia życiowe i pomóc w aktywizacji zawodowej i społecznej kobiet w moim wieku.  Zorganizowałam Konkurs dla kobiet Miss po 50ce, otworzyłam fundację o aktualnej nazwie Godnie Żyć. Napisałam książkę „Zostać miss… miss po 50ce”, zamieszczając w niej kulisy konkursu do półfinałów i historie niektórych kobiet związanych z konkursem.

Katarzyna Czajka artystka pisarkaMW: Odniosłaś sukces na tym polu?
KC: Generalnie tak, choć nie odbyło się bez porażek… Teraz już nikt się nie wstydzi wieku, a wręcz jest to atutem. Wiele pań udało się wypromować. Uwierzyły w to, że są atrakcyjne i zawodowo i społecznie. Zobaczyły, że każda z nich musi sama odrobić lekcje. Ja tylko pokazałam możliwości, dałam narzędzie. Potem każda z nich zaczęła swoją promocję osobiście.
 
MW: Działalność społeczna to jeden z Twoich kierunków. Ogłosiłaś ten rok na promocję samej siebie.
KC: W pewnym momencie zauważyłam, że nie można pomóc komuś, sama potrzebując pomocy. Postanowiłam skierować swoje siły i swoją pracę na siebie. Pierwszym etapem było pokazanie moich obrazów olejnych „Z miłości do….”
To bardzo osobista seria, afirmowałam miłość dla bliskiej mi osoby i ta miłość przyszła. To malowanie dało mi siłę przetrwać bardzo trudny okres w życiu, w moim prywatnym ogródku.
 
MW: Rozmalowałaś się wtedy bardzo…
KC: Tak bardzo się rozmalowałam, że zaczęłam szukać możliwości namalowania 100 obrazów wielkości 130x160 cm. Chciałam dać swój głos w sprawie. Ponad podziałami politycznymi. Głos jak zawsze w sprawie miłości do każdego człowieka, każdego Polaka, gdziekolwiek by nie był. Jestem zdania, że globalizm się nie udał. Działam lokalnie. Nie zbawię świata, a los mojego narodu jest dla mnie najważniejszy.
 Udało się zdobyć podobrazia i farby i tak zaczęłam pracę: 100 obrazów w 100 nocy inspirowanych kolorami polskiej flagi.
 
MW: Kiedy planujesz wystawę i gdzie?
KC: Jestem w trakcie rozmów na ten temat. Niestety nie dostałam dofinansowania od Ministerstwa Kultury, a planowałam 4 wielkie wystawy w Polsce. Ale liczę na to, że wszystko się jakoś ułoży i wkrótce uda się przeprowadzić jedną z nich.
 
Katarzyna Czajka malarstwo
 
MW: Widziałam też serię POKOCHAĆ SIEBIE
KC: Tak, to efekt moich przemyśleń na mój temat.  Muszę pokochać siebie. Muszę wybaczyć sobie tak wiele błędów. Skoro twierdzę, że każdy człowiek ma prawo do błędów, to i ja. Skoro twierdzę, że każdy ma prawo do kolejnej szansy na życie, to i ja.  Jeśli nie damy szansy drugiemu człowiekowi, to jakbyśmy skazywali go na śmierć.

 
MW: Rozumiem już, dlaczego kierujesz swoją uwagę na bezdomność w Polsce.
KC: Tak, to są ludzie, którym na jakimś etapie życia nie dano tej drugiej szansy, nie udzielono ani pomocy, ani uwagi.
 
MW: W jednej z Twoich prac znowu jest Twój bunt, nie zgadzasz się z kierunkiem, w jakim idzie świat.
 
 „Garbus – dzieci kwiaty- coś mojego
 
Świat pędzi …
Niech wszystko stanie .
Chcę, aby znowu ważne były wartość człowieka, jego myśli, marzenia….
Niech wszystko stanie się tak jak mój samochód kolorowych Marzeń, może być pięknie !
Myślę , że ważny jest człowiek , a nie  gonitwa do celu, po trupach …nie patrząc na straty.
Dalej, dalej, szybciej…
Tylko co po  tym zostanie ?
 Szkoda, że nikt nie stanął, nie zatrzymał się wcześniej, że większość poszła też za tym pędem.
Nie zapominajmy, stańmy na chwilę …..albo niech wszystko stanie, może być pięknie…
 
Kasia Czajka”

Katarzyna Czajka - garbus - instalacja świetlna
 
KC: To też tekst z 2012 roku i dzisiaj wiem, że bardzo żałuję, że nie dokończyłam Garbusa, bo może faktycznie świat by wtedy na chwilę stanął? Chcę go dokończyć…
 
MW: Masz bardzo szeroki rozrzut swoich tematów. Seria „Aktów kobiecych podczas wykonywania różnych czynności” jakby nie pasuje do tak wielkiego zaangażowania społecznego, z czego to wynika?
KC: To wszystko się łączy w całość. Początkowo to był żart; skoro nie dostałam dofinansowania na wystawę patriotyczną, to będę malowała akty. Potem przemyślałam, że nie wszystko wygląda na takie, jakie jest naprawdę. Zresztą taką napisałam kolejną książkę pod roboczym tytułem: „Książka o miłości-kolor czerwony”.
W moich obrazach często lustro jest tematem przewodnim i w tym lustrze jest odbicie zupełnie inne, niż wygląda rzeczywistość. W lustrze odbija się zupełnie inna historia, niż faktycznie miała miejsce.
 
MW: Gdzie można zobaczyć więcej zdjęć i przeczytać informacje na Twój temat?
KC: Na mojej stronie www.katarzynaczajka.com i na FB https://www.facebook.com/katarzyna.czajka.31/
 
Katarzyna Czajka - Garbus

Wystawa malarstwa Janusza Lewandowskiego pt. SZEPT
Janusz Lewandowski - fotorelacja z otwarcia wystawy SZEPT
Najlepsze z życia – premiera pozytywnego czasopisma

Patronat Medialny Art Imperium 

Wiadomości z tej kategorii