Dzisiaj jest: 25.9.2018, imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa

Piotra Krajewskiego arte gra zmysłami na zmysłach!

Dodano: 5 lat temu Czytane: 7591 Autor:

Fryzjerskie show, pokaz mody, 2 performance przy dobrej muzyce wszystko w zmysłowym klimacie podczas 15-lecie Akademii Fryzur Marzeny Kappy-Boguszewskiej.

Piotra Krajewskiego arte gra zmysłami na zmysłach!

Piotra Krajewskiego arte gra zmysłami na zmysłach!

22 września uczciliśmy 15-lecie Akademii Fryzur Marzeny Kappy-Boguszewskiej. Atrakcji wieczoru było wiele.Począwszy od fryzjerskiego show Marzeny Kappy–Boguszewskiej, które już było niezwykle sensualne, przedpremierowy pokaz płaszczy damskich z kolekcji jesień-zima 2014 Ewy i Piotra Krajewskich przez dwa artystyczne, zmysłowe spektakle po wernisaż malarstwa Piotra Krajewskiego. Całości towarzyszyła muzyka: Aleksandra Wachowiak (skrzypce) oraz Marcin Czyżewski (śpiew i gitara).

    Zdecydowanie gwiazdą tego wieczoru był Piotr Krajewski. Ten kontrowersyjny artysta i projektant znany z ciętego na świat show-biznesu języka, zyskuje w bliższym poznaniu. Trzeba uczestniczyć w show aby w pełni docenić tę twórczą autentyczność. Jego, jak sam nazywa, malarstwo gestem, biorąc pod uwagę, że „gestami” to autor tego performance malował modelką przyodzianą jedynie w bieliznę, z niemal magiczną energią oddziaływało na zmysły…    

    Fotografie: Olga Stachwiuk  

Piotr Krajewski – Artysta? Projektant? Czy showman?

    Piotr Krajewski ur. 22 05 1970 roku w Gdańsku. Prawnuk malarza, rzeźbiarza i złotnika Józefa Krajewskiego, który nie chcąc oddać swojego dorobku artystycznego, m.in. autorskich serwisów kawowych ze złota, niemieckim żołnierzom, zginął we własnym ogrodzie od strzału w klatkę piersiową z nałożonym nocnikiem metalowym na głowie. Oprócz artystycznych korzeni na jego drogę życiową miały również rodzinne tradycje krawieckie.

  Piotr bardzo szybko zrezygnował z klasycznej edukacji na rzecz „uniwersytetu życia” – nauki rysunku w osiedlowym klubie i prywatnych korepetycji plastycznych ze studentkami na ławkach przed ASP.  Logikę i kalkulacje oddał światu w zamian za patrzenie sercem i delektowanie się emocjami. Od zawsze wiedział, że nie nadaje się do pracy na etacie i jedynie przy konserwacji zabytków w Gdańsku zagrzał miejsce na dłużej.

  W 1989 roku, wyjeżdża do Berlina. Jest to rezultat buntowniczego nastawienie do świata i wewnętrznej potrzeby poszukiwania swojego miejsca na ziemi. Na Kurfürstendamm, głównej ulicy zachodniego Berlina, zaczyna żyć ze sztuki. Street Art - murale w przestrzeni miejskiej sprayami samochodowymi, performance i malowanie obrazów dają mu nie tylko utrzymanie ale przede wszystkim satysfakcję z samorealizacji. Poznaje także standardy architektury wnętrz i niemieckiego designu.

  Po 5 latach wraca do kraju. Rozpoczyna współpracę z firmami developerskimi jako projektant wnętrz. We wnętrzarstwie szczególną sympatią zapałał do projektowania salonów kąpielowych i łaźni. Oczywiście cały czas tworzył - coraz więcej malował obrazów na indywidualne zamówienie. Dla pieniędzy malował obrazy tematyczne bądź realistyczne portrety choć realizm go zdecydowanie nie pociągał. Od realizmu i logiki ważniejsze są dla niego emocje, szczególnie podczas spektakli artystycznych - to co jest w nim i w modelce podczas tworzenia i to jak odbierają tę energię widzowie.

  W 2003 roku poznaje kobietę swojego życia Ewę, która wciąż jest dla niego inspiracją. Zapytany o Ewę powiedział: „To moja muza. Dzięki niej się rozwijam każdego dnia, widzę świat inaczej. Ewa to moja wielka miłość. Poza miłością, wspólne tematy oraz indywidualne podejście do życia połączyły nas bez reszty. Akceptujemy siebie takimi jakimi jesteśmy. Nie oczekujemy od siebie zmian. Wspieramy się we wszystkim co robimy wspólnie. Wspólne tematy takie jak sztuka i moda połączyły nas na amen. Ewa wie, że kocham zachwycać się pięknem w literaturze, sztuce i oczywiście pięknymi kobietami. To coś co mnie napędza do działania. Piękno kobiety pozwala patrzeć na świat inaczej – piękniej, wspanialej, donioślej. Moda musiała nas połączyć również dlatego, że oboje wywodzimy się z rodzin krawieckich od pokoleń. Do tego Ewa jest absolwentką szkoły odzieżowej - jest czeladnikiem – dodam: niezastąpionym! Co do proponowanej przez nas mody jesteśmy spójni. Oboje widzimy kobietę bardzo podobnie i nie miewamy konfliktów na tematy projektów. Znajdujemy wspólny język co do naszych kolekcji. Czasami sami sobie się dziwimy, że patrzymy w dokładnie tym samym lub bardzo podobnym kierunku przy tworzeniu kolejnej kolekcji.”

 W ten o to sposób powstał niezwykły duet - Ewa i Piotr Krajewscy - łączący pasje i miłość. Niemal każdy z pokazów przeplata modę ze sztuką – ekspozycją obrazów, spektaklami twórczymi czy performencami Piotra. Jeszcze w tym roku, pod koniec listopada, szykują spektakularny, elitarny show w Warszawie łączący feshion ze sztuką, który będzie podsumowaniem ich wspólnego 10-lecia. 
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.